zdradziłam męża i jestem w ciąży

Wielkie wesele online cda. Bez smyczy filmweb. Blondynka na językach niemiecki. Film furia cda. 27 sukienek zalukaj. Muzyka arabska chomikuj. Filmy Porno Seks W Domu. Dom twojego Seks W Domu porno. Na Porndroids znajdziesz nowe filmy porno, aktualizowane co godzinę – Mnóstwo seks filmików Seks W Domu - PORNDROIDS.COM. Wali ją w cipkę na ostro i bardzo szybko. 9,8K odwiedzone ; 58,7% 22:38 Chris i matula uprawiają seks, jak kochankowie. 14,2K odwiedzone ; 60,0% 08:36 Amatorska laseczka i jej ogier robią seks taśmę. 403 odwiedzone ; 52,4% 10:38 Wspaniały romans seks w sypialni. 909 odwiedzone ; 52,0% 25:32 Brat i siostra uprawiają seks na kanapie. 26 Youtube całe filmy polskie komedie wkreceni. Polka chomikuj. Bejbi blues online cda. Wędkarstwo chomikuj. Ta cycata jak diabli brunetka prezentuje nam swoje ciasne dziurki w akcji z tłustym kutasem. Po raz pierwszy pozwala mu na wejście w swoją dupę. Wielkie czarny penis dochodzi w niej. 2,0K odwiedzone ; 53,6% 15:54 Zdradziłam męża i jestem w ciąży Piękna i bestia film online Potwory i spółka cda Ta przeciętna żonka w łóżku zamienia się w zdzirę. 598 odwiedzone ; 58,3% 31:34 Krztusi się jego wielką, czarną pałą. 490 odwiedzone ; 47,6% 24:30 Napalona mamuśka ostro zerżnięta w dupę. 256 odwiedzone ; 47,6% 08:36 namiętny seks w łóżku robi się ekstremalny. 940 odwiedzone ; 52,2% 03:00 Zdradliwa mamuśka dostaje czarną Cele Mai Bune Site Uri De Dating Din Romania. Jestem w ciąży planowanej i 5 lat po ślubie w 3 miesiącu ciąży wyrzucilam męża mieszka u mamy juz 5miesiecy od czasu do czasu przy wiedzie mi zakupy smsuje czasem ale tel nie odbiera pytam się co z nami będzie mówi ze nie wie co mam dalej robic KOBIETA, 27 LAT ponad rok temu Czy warto do siebie wracać po rozstaniu? Dzień dobry, Proszę znaleźć w swojej miejscowości psychoterapeutę, który zajmuje się terapią pary / małżeńską. Jest ona raczej dostępna w ofercie prywatnej, niż na NFZ. 0 Dzień Dobry Pani, Mam mało informacji, nie wiem, co było przyczyną Państwa rozstania, tym bardziej, że świadomie zaplanowaliście wspólne Dziecko. Proszę wyjść z inicjatywą rozmowy z Mężem i w rozmowie powiedzieć, jakie są Pani potrzeby - bo Państwo ze sobą po prostu nie rozmawiacie. Jestem w stanie Pani pomóc - jeśli chciałaby Pani ze mną porozmawiać o Waszej trudności w komunikacji małżeńskiej, to zapraszam Panią serdecznie, na Skype lub telefonicznie. Życzę Pani tylko dobrych decyzji, Irena Mielnik-Madej 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Problemy z orgazmem w małżeństwie – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Relacje z żoną młodszą o 10 lat – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Problem z milczącym mężem – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Jak żyć z mężem po zdradzie? – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Obsesja na punkcie ciąży bez współżycia i chłopaka – odpowiada Dr n. med. Aleksandra Rutkowska Niechęć do uprawiania seksu z mężem – odpowiada mgr Magdalena Rachubińska Problem w komunikacji z mężem i chęć rozstania – odpowiada Redakcja abcZdrowie Dlaczego mąż nie jest szczery i co z tym zrobić? – odpowiada Mgr Marta Reichel Rozstanie z mężem a ciąża – odpowiada Mgr Iwona Hildebrandt Ja poradzić sobie po rozstaniu z mężem? – odpowiada mgr Jakub Pyka artykuły Z mężem jesteśmy 19 lat. Mamy 2 nami zawsze coś było nie tak,nigdy mnie nie szanował,wyzywał, pan i władca,ale nie miałam sił odejść. Próbowałam rozmawiać, proponowałam terapię. Nie chciał. Aż .....Zdradziłam, 2,5 roku temu, romans, kilka m-cy. Na jaw wyszło w roku ubiegłym, wydrukował archiwum gadugadu. Niby mi wybaczył, mówił, że kocha, ale cały czas mi to wyrzuca, dręczy. Czuję do niego żal za te lata, trudno mi jest być teraz czułą, a on tego wymaga, żebym się starała. Ale jak? KOBIETA, 38 LAT ponad rok temu Założenia kampanii antynikotynowej Kampanie antynikotynowe mają na celu dostarczenie informacji odnośnie wpływu palenia na osobę palącą oraz jej otoczenie. O przeszkodach stojących na drodze promowania zdrowej mody niepalenia, opowiada Jan Orgelbrand. Dzień dobry, Poza terapią małżeńską, może Pani skorzystać z terapii indywidualnej. Pomoc może Pani uzyskać np.: w Poradni Zdrowia Psychicznego, prywatnie. W internecie dostępna jest również lista certyfikowanych psychoterapeutów Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. 0 Warto udać się na psychoterapię małżeńską, która pozwoli Państwu przepracować zaległe emocje, na nowo odbudować relację małżeńską, zaufanie, bliskość i czułość. Potrzebna jest zmiana w obojgu, by uratować małżeństwo. 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Co zrobić po zdradzie męża? – odpowiada Mgr Kamila Drozd Jak odbudować związek po zdradzie męża? – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Jak poradzić sobie ze zdradą męża? – odpowiada Paulina Witek Jak żyć z mężem po jego zdradzie? – odpowiada Mgr Anna Suligowska Zdrada w związku małżeńskim – odpowiada Mgr Justyna Plucińska Czy warto wybaczyć zdradę męża? – odpowiada Mgr Marta Dziekanowska Jak naprawić relacje z mężem po zdradzie? – odpowiada Mgr Kamila Drozd Jak można zapomnieć i wybaczyć zdradę? – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Problemy w relacjach z mężem – odpowiada Mgr Joanna Kołodziejczyk Jak polepszyć relacje z mężem? – odpowiada Mgr Jakub Bieniecki artykuły 347 ppt Ten temat ma: Wyświetleń24 tys. Odpowiedzi99 Ocen na +1 347 ppt ? Reklama Reklama Reklama « Wróć do tematów Użytkownicy poszukiwali zdradziłam męża zdradzilam meza z dwoma zdradziłam z murzynem zdradziłam męża z czarnym sex z murzynem forum zdradziam ma i jestem w ciy zdradzilam meza z murzynem zdradziłam męża z dwoma zona z murzynem zdradziam ma z muryznem kafeteria zdradziłam z dwoma zdradzalam meza zdradziłam męza bez zabezpieczenia urodziłam czarne dziecko kiedy urodzi się czarne dziecko Tydzień temu dostałam wiadomość od Kasi J. – mamy trójki maluchów. Kasia nie owijała w bawełnę [takie wiadomości lubię najbardziej :D ;-) ] i zadała mi pytanie prosto z mostu. ” […] Magda, powiedz szczerze, planujesz jeszcze czwartą ciążę? Mam wrażenie, że sobie świetnie dajesz radę z dziećmi i może dasz mi iskierkę nadziei? […] Moje dzieci są w wieku: 8, 5 i 3 latka. Od niedawna zaczęłam zastanawiać się nad czwartym dzieckiem i próbuję na ten temat rozmawiać z mężem, ale nie wiem czy dalibyśmy sobie radę. Może Ty mnie przekonasz i też chciałabyś z mężem czwarte dziecko? […] Jak nie chcesz, to oczywiście nie musisz odpowiadać, ale bardzo jestem ciekawa Twojego stanowiska. […] „ Po pierwsze czwarta ciąża i czwarte dziecko to z pewnością radość. Ja każdą ciążę przyjmowałam z radością, choć nie ukrywam, że strach czasami również wkradał się w codzienność, ale to raczej standard. I te ciągłe pytania: czy sobie poradzę, czy uda mi się pomnożyć tę miłość zamiast ją miedzy dzieci dzielić, czy wszystko przebiegnie zgodnie z planem. Klasyczne troski prawie każdej matki, które zapewne doskonale znacie ze swojego życia. Kasia napisała coś, co dało mi do myślenia. Napisała: „mam wrażenie, że sobie świetnie dajesz radę z dziećmi …”. Otóż może warto by było pozbawić ten blogowy wizerunek pokazujący tylko sielskie życie jakiejś tam blogerki o nazwie „szczesliva”. Ja staram sobie świetnie dawać radę z dziećmi. I mimo że bardzo aktywnie zajmujemy się dziećmi razem z mężem, to nie jesteśmy rodziną idealną, jaka mogłaby wyskakiwać czasami ze zdjęć. I my mamy swoje rodzicielskie troski i problemy. Też padamy wieczorami na pysk i czasami mamy wszystkiego dość. Tak zwyczajnie dość. Zmęczenie materiału i humory dzieciaków momentami dają w dupę tak mocno, że człowiek zapomina, jak się nazywa. Zresztą, pewnie nie muszę Wam tłumaczyć. Sami doskonale wiecie, o co chodzi. Macierzyństwo, rodzicielstwo to piękna przygoda, ale to nie jest wycieczka bez zakrętów. To droga pełna wiraży, kamieni, wkurwienia (taka prawda, nie ma co się tutaj cackać ze słowami) i ochoty rzucenia wszystkiego w cholerę. To też droga radości, łez szczęścia i tak dalej i dalej. Ale każdy ma swoje limity. Każdy zna swoje możliwości i każdy podskórnie czuje, kiedy powinien się zatrzymać. Zatem, czy planuję czwartą ciążę i czwarte dziecko? Czy mam ochotę, aby kolejna mała istota dołączyła do naszej rodziny? Ktoś kiedyś powiedział: nigdy nie mów nigdy, bo nie wiesz, co będzie Cię czekać. I to prawda. Złota prawda i wiem, że życie ma dla nas wiele niespodzianek. I poradziłabym sobie i z czwórką kochając wszystkich najmocniej! Ale ja na chwilę obecną i na chwilę przyszłą mówią czwartej ciąży NIE. Czuję, że trójka cudownych dzieci to ogrom szczęścia, którego nie potrzebuję powiększać. Chciałabym wreszcie móc zająć się tymi starszymi brzdącami, którzy czasami wieczność muszą czekać na „swoją kolej”. Chciałabym nie musieć im mówić: „poczekaj, karmię”, albo „poczekaj, tylko przewinę”. Chciałabym móc być czasami mamą reagującą natychmiast a nie tą, która mówi „nie teraz.” Bywa też, że momentami dosłownie marzę o tym, aby siąść sobie z mężem wieczorem przy winie i nie musieć się martwić o to, czy się odkryli w nocy. Czy umyli zęby. Czy muszę rano wstać, bo jeden chce kaszkę i sam nie potrafi sobie jej zrobić jeszcze, czy trzeba młodą przewinąć bo os…ana po pachy :D Prawda jest też taka i nie odbieram tego jako swojej słabości, że nie mam chyba tej krzepy na czwórkę dzieci, którą mają mamy czwórki dzieci. Po prostu. Dlatego podziwiam te z Was, które sobie radzą z wieloma brzdącami z uśmiechem na twarzy. Macie tę moc! Mi jej chyba brakuje :-) Dzieci to radocha! Ale przychodzi taki moment w życiu człowieka, że mówi sobie: ok, stop. Teraz mam już wszystko. Czuję to spełnienie. Jest fajnie. Jesteśmy w cudownym komplecie. I niech tak zostanie. Chcę też zająć się sobą, móc być częściej obecna dla męża. To nie z egoizmu. To z potrzeby spełniania potrzeb nie tylko dzieci, ale potrzeb tych partnerskich, które też są przecież cholernie ważne, a spychamy je na dalszy plan w nieskończoność. Także doskonale wiem, co czujecie, gdy czasami piszecie (co nie zawsze spotyka się z aprobatą otoczenia): – Mam jedno dziecko i tyle mi wystarczy. albo: – Mam dwójkę i finito. albo: – Mam trójkę i tyle w temacie. Po prostu każdy ma swój „limit dzieci”. Dla jednego jedno dziecko to ten limit, a dla drugiego dwójka. To tak samo jak z posiadaniem psów, wybaczcie porównanie. Dla jednych pies i kot jest ok. A dla innych dwa psiaki i cztery kociaki. Ja chyba swój limit dzieci już osiągnęłam i dobrze mi z tym :-) Choć i czwarte powitałabym z radością, ale wolę zaprzestać na mojej trójce :D ;-) I naprawdę chrzanię te durne gadki, że przydałoby się jeszcze jedno, albo że trójka to lekka przesada :D Sami sobie ustanawiajmy nasze „przesady”. I bądźmy szczęśliwi w takim komplecie, jaki jest dla nas i tylko dla nas właściwy :-) Piąteczka! fot. Adobe Stock Mała, jedziesz ze mną czy zostajesz? – Dominik złapał swoją skórzaną kurtkę i uśmiechnął się do mnie uwodzicielsko. Za ten seksowny uśmiech dałabym się pokroić, lecz musiałam trzymać emocje na wodzy, jeśli chciałam zrealizować swój plan. – Dziękuję, ale zostanę. Poczekam na Grzesia – odparłam. – Rozumiem… – nawet jeśli Dominik był zaskoczony, nie dał tego po sobie poznać. – To na razie, bawcie się dobrze! Byłam w ciąży z jego bratem, ale wybrałam Grzegorza Wolne żarty... Coś mi się zdawało, że bawić to ja się jeszcze długo nie będę. Nie w tej chorej sytuacji, w którą się wplątałam. Musiałam działać rozważnie, żeby niczego nie zepsuć i zapewnić przyszłość sobie i maleństwu, które nosiłam pod sercem. Tak, byłam w ciąży. Z Dominikiem! Tylko że on za nic w świecie nie mógł się o tym dowiedzieć. Bo to wcale nie jego wybrałam na ojca swojego dziecka, tylko jego brata, Grzegorza... Niby łączyły ich więzy krwi, jednak byli skrajnie różni. Po prostu ogień i woda. Grzesiek – czuły, wierny, pracowity i odpowiedzialny. Dominik zaś – porywczy, spontaniczny, zbuntowany i… seksowny. Gdyby te cechy połączyć w jedno, zapewne powstałby chodzący ideał mężczyzny. Najpierw poznałam Grzegorza. Pracowałam w supermarkecie, a on był przedstawicielem handlowym jednej z firm żywnościowych i dbał o to, aby ich produkty były należycie wyeksponowane. Z początku nie zwracałam na niego uwagi – w końcu tak wielu ludzi kręci się codziennie po supermarkecie, w tym co najmniej kilku przedstawicieli handlowych. Pracowałam w markecie, Grzegorz był przedstawicielem handlowym Tamtego dnia Grzegorz ustawiał wysoką piramidę z puszek swojej firmy. Była naprawdę imponująca. Na mój gust musiało mu to zająć dobre dwie godziny. Kiedy skończył, jakiś dzieciak zostawiony przez rodziców sam sobie i dokazujący między półkami trzasnął z całej siły w tę piramidę wózkiem na zakupy. Piramida zachwiała się, a potem runęła z hukiem. Puszki rozsypały się po podłodze, wprost pod nogi oburzonych klientów. Niektórzy zaczęli złorzeczyć Grzegorzowi, jakby to była jego wina. On zaś nawet się nie zdenerwował, tylko spokojnie zapytał dzieciaka, czy nic mu się nie stało, a potem poprosił go, aby mu pomógł pozbierać puszki. Chłopiec, najwyraźniej przygotowany na to, że rozpęta się awantura, nagle jakby spokorniał, zawstydził się i zabrał do pracy. Kiedy odnalazła go wreszcie matka, alejka była już oczyszczona, a wózek pełen puszek, które znów trzeba było ustawić. Przez cały czas trwania tej akcji przeglądałam ceny makaronów i patrzyłam na Grześka ze szczerym podziwem. Ja zrobiłabym aferę od razu! Złapałabym dzieciaka za fraki i zaciągnęła do pokoju ochrony, skąd musieliby go odebrać rodzice. I jeszcze bym im nawymyślała, że nie potrafią bachora upilnować! Od razu umówiliśmy się na pierwszą randkę Spodobał mi się ten zrównoważony chłopak na tyle, że kiedy skończyła się moja zmiana, zamiast pójść do domu, zapytałam go, czy nie potrzebuje pomocy. Razem uwinęliśmy się z tymi puszkami w niecałą godzinę. – Ciastko, kawa, kino, pizza? – zapytał potem Grzesiek. – Na co masz ochotę? – To może jakaś kawa – odparłam z uśmiechem. Poszliśmy więc do kawiarni, ale na tym się nie skończyło, bo jakoś nie mogliśmy się rozstać i Grześ zaprosił mnie do kina. Umówiliśmy się także następnego dnia, i kolejnego… Wszystko szło doskonale, dopóki nie poznałam Dominika. Kiedy poznałam jego brata, po prostu przepadłam... Któregoś dnia po pracy wyszłam na parking, wiedząc, że czeka tam na mnie Grzesiek. I wtedy zobaczyłam jego brata. Siedział na motocyklu, z jedną nogą opartą o asfalt, i rozmawiał z moim chłopakiem. Wiatr rozwiewał mu włosy. Wyglądał bardzo chłopięco. Kiedy do nich podeszłam, rzucił mi szybkie spojrzenie i dopiero po sekundzie zorientował się, kim jestem. – Olga? No, no, braciszku… – gwizdnął cicho, z podziwem. Kiedy odjeżdżałam z Grzesiem jego autem, widziałam w lusterku, że Dominik za nami patrzy. A potem przez całą drogę wyobrażałam sobie, że to z nim jadę na motocyklu. Przytulona do jego silnych pleców... Sama nie wiem, dlaczego tak na mnie podziałał. Miał w sobie jakiś magnetyzm. To, o czym marzyłam, wydarzyło się raptem kilka dni później. Wiedziałam, że Grzesiek akurat jest na objeździe swojego rewiru i nie będzie go przez dwa dni. Jak zwykle wyszłam z pracy o szesnastej. Nie zdziwiło mnie, że przed marketem zamiast srebrnej corsy Grzesia czekała na mnie honda i siedzący na niej Dominik. Zupełnie jakby to było coś oczywistego. Wzięłam od niego kask i pojechaliśmy przed siebie. Zdradziłam Grzegorza z jego własnym bratem Jeszcze tego samego dnia kochaliśmy się jak szaleni. Ogarnięci pożądaniem nie mogliśmy się od siebie oderwać. Pierwszy raz w życiu, będąc z mężczyzną, czułam coś tak wyjątkowego. To było silniejsze ode mnie. Nie dbałam o resztę świata, nie obchodziły mnie konsekwencje... Otrzeźwienie przyszło później. Kiedy leżeliśmy nadzy w pościeli, nasyceni sobą i zmęczeni, poczułam wyrzuty sumienia. Nie chciałam zranić Grzegorza, ale to chyba było nieuniknione... – Czy wiesz, że jesteś jego pierwszą dziewczyną, taką na poważnie? – wyszeptał Dominik, unosząc się na łokciu i obrysowując palcem moje piersi. – Nigdy wcześniej nie kochał żadnej tak mocno jak ciebie. Było coś okropnego w sposobie, w jaki to powiedział. Zerwałam się z łóżka jak oparzona. – I co teraz? – zapytał, a na jego twarzy błąkał się lekko ironiczny uśmieszek, ten sam, który przyprawiał mnie o zawrót głowy.– Grzesiek nie może się o nas dowiedzieć! – odparłam zdecydowanie, z przerażeniem myśląc, jak bardzo by wtedy cierpiał. – Pewnie masz rację – rzucił Dominik obojętnie, lecz w jego oczach zobaczyłam dziwny błysk. „On mi nigdy nie da spokoju – uświadomiłam sobie. – No to mam za swoje!”. Chciałam to skończyć, ale wciąż brnęłam w kłamstwa Nie powinnam była tego rozpoczynać… Kiedy zrobiłam pierwszy krok, musiałam też zrobić kolejne. I tak brnęłam w kłamstwa. Grzegorz był moim chłopakiem. Dbał o mnie, zabiegał, odgadywał moje pragnienia. Dominik zaś zaspokajał te najgłębiej ukryte. Pojawiał się niespodziewanie i równie niespodziewanie znikał. Zawsze wiedział, kiedy mojego ukochanego nie będzie w mieście; był przecież jego bratem. To z nim odkryłam, że seks potrafi człowiekiem zawładnąć. Kiedy dopadało nas pożądanie, miejsce nie miało znaczenia. Winda, przymierzalnia w sklepie, tylne siedzenie samochodu – tam dawaliśmy upust namiętności. Dominik był szalony. Któregoś razu niespodziewanie zabrał mnie w góry. Pamiętam doskonale tę wyprawę. Wieczorem w ośnieżonym schronisku, we wspólnej jadalni, szeptał mi do ucha takie sprośności, że płonęłam bardziej niż ogień w kominku. A potem, gnani pragnieniem, pędziliśmy do naszego pokoju... Wiedziałam doskonale, że tak nie będzie zawsze. Prędzej czy później musiałam z tym skończyć. Ale to wcale nie było takie proste. Zakochałam się w Dominiku, Grzegorz czuł, że coś jest nie tak Zakochałam się w nim. Łaknęłam jego bliskości jak niczego na świecie. Dominik uzależnił mnie od siebie tak jak uzależnia amfetamina. Czułam się zniewolona! Żyłam w nieustannym poczuciu winy. Czasami zastygałam z półuśmiechem na ustach, wspominając chwile z nim spędzone. Grzegorz patrzył wówczas na mnie z niepokojem i mówił: Znów jesteś daleko ode mnie. Przerażało mnie to, bo ewidentnie coś wyczuwał. Mijały miesiące, a mój podwójny związek powoli mnie wykańczał. Jeszcze gorsza od wyrzutów sumienia była świadomość, że brnę w coś, co jest kompletnie bez sensu. Wiedziałam, że Dominik nie nadaje się na poważny związek. Nigdy nie będzie tylko mój, nie zostanie przykładnym mężem. Jedyne, co mógł mi zaoferować, to chwile pełne uniesień w łóżku. Podejrzewałam, że bawię go dlatego, że jestem dziewczyną jego brata, którego z jakichś powodów traktował jak rywala. Gdybym tylko zerwała z Grzesiem, Dominik pewnie od razu przestał by się mną interesować. Wątpiłam, czy jestem jedyną kobietą, z którą sypia. Właściwie to nawet byłam pewna, że są inne. Jego kurtka często pachniała obcymi damskimi perfumami... Po jakimś czasie zorientowałam się, że jestem w ciąży Ostatnią rzeczą, jakiej pragnęłabym, to zajść z nim w ciążę. Mimo że postąpiłam głupio i nieodpowiedzialnie, rozpoczynając ten romans, w gruncie rzeczy naprawdę poważnie myślałam o przyszłości. Dziecko było więc dla mnie zaskoczeniem. Brałam tabletki antykoncepcyjne i czułam się zabezpieczona. W połowie stycznia złapałam jednak zapalenie oskrzeli i lekarka przepisała mi antybiotyk, nie uprzedzając, że ten lek zmniejsza działanie antykoncepcji. Początkowo myślałam, że okres spóźnia mi się z powodu osłabienia i stresu. Ale, niestety, to była ciąża. Potwierdził ją najpierw test, a później wizyta u ginekologa. Wiedziałam, że to dziecko Dominika, bo ostatnio kochałam się tylko z nim. Grzegorz miał wtedy intensywne szkolenia, dużo wyjeżdżał, a gdy akurat był w mieście, wracał do domu wykończony. Jeśli już spędzaliśmy razem noc, to tylko przytuleni. W pierwszym odruchu chciałam wyjawić im obu prawdę, lecz po przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że to zły pomysł. „Co mi to da? – rozważałam w myślach. – Stracę Grzegorza. A Dominik? Jeśli nawet się ze mną ożeni, to i tak nie będę szczęśliwa. Z pewnością szybko się mną znudzi, zdradzi mnie, weźmiemy rozwód i zostanę samotną matką. Jeśli zaś wszystko zataję i powiem, że to Grzegorz jest ojcem, moje dziecko będzie miało szansę na normalny dom”. W tej chwili to szczęście maleństwa było najważniejsze. Musiałam odłożyć na bok swoje własne uczucia. Tym bardziej, że to właśnie one doprowadziły do tej koszmarnej sytuacji... Dlatego, kiedy Dominik zamierzał zabrać mnie na przejażdżkę swoim nowym sportowym autem, odmówiłam. To ostatni moment, by skończyć z tym romansem! Grzegorz ucieszył się na wieść, że zostanie ojcem Grzegorz wpadł w euforię na wieść, że zostanie tatusiem. Nawet mu do głowy nie przyszło obliczać, czy dziecko rzeczywiście może być jego. I całe szczęście. Czym prędzej wzięliśmy ślub. A Dominik? On także zareagował dokładnie tak, jak się spodziewałam. Niby nam pogratulował, jednak potem usłyszałam, jak mówił do brata, że tylko frajer daje się przed trzydziestką wrobić w pieluchy. Całe szczęście, że posłuchałam głosu rozsądku i podjęłam właściwą decyzję. Zobacz więcej prawdziwych historii:Tomek mnie oszukał. Był striptizeremSpadek po babci prawie doprowadził mnie do ruinyWdałam się w romans z kolegą z pracyOjciec zostawił nas, gdy miałam 3 lataGrzegorz udawał miłość, aby zmusić mnie do prostytucji

zdradziłam męża i jestem w ciąży